Jak urządzić mały salon, który nie przytłacza
Na koniec dnia w boho chodzi o spokój i radość z małych rzeczy. Kiedy leżę na swojej wersalce z herbatą w ręku, a wokół mnie wiszą makramy i pachnie lawenda z suszonych kwiatów, czuję, że to jest mój kąt. Nawet w bloku z lat 70. można stworzyć przestrzeń, która odzwierciedla charakter – wystarczy trochę odwagi i gotowość na eksperymenty. Nie wszystko musi być idealne, ważne żeby było prawdziwe i wygodne.
Mówiąc o gościach – często zapominamy, że zapach w mieszkaniu to pierwsza rzecz, którą ktoś zauważa po wejściu. Nie chodzi o perfumowanie całego bloku, ale o subtelne wrażenie. Używam do tego wosków zapachowych do kominka. Są ekonomiczne, bo jedna kostka starcza na kilka godzin, a można mieszać je ze sobą. Lubię zestawienie grejpfruta z eukaliptusem – rześkie, ale nie mdłe. Kominek ustawiam na stoliku przy łóżku z pojemnikiem na pościel, bo w sypialni najważniejszy jest spokój. I tu uwaga – nie zostawiaj kominka bez nadzoru, zwłaszcza jeśli masz tapicerka welurowa na sofie, bo welur łatwo chłonie zapachy, ale i łatwo się pali.
Kolejnym problemem, z którym się zmierzyłam, był brak miejsca na krzesła. W kuchni jadalniana strefa to luksus, ale gdy goście przychodzą na kolację, każdy centymetr się liczy. Zdecydowałam się na kanape z funkcja spania, która stoi przy ścianie, a pod nią zamontowałam szuflady na sztućce i obrusy. Kanapa ma tapicerke welurowa w kolorze musztardowym, co ożywia całe wnętrze, a przy rozłożeniu staje się wygodnym legowiskiem dla dwóch osób. Mechanizm rozkładania jest prosty, wystarczy pociągnąć za uchwyt, a siedzisko wysuwa się do przodu. Na co dzień służy jako siedzisko, a wieczorem zamienia się w łóżko. To rozwiązanie uratowało mnie przed kupnem osobnej wersalki, która zajęłaby więcej miejsca. Zresztą wersalka w kuchni to nie jest zły pomysł, pod warunkiem że ma odpowiednie wymiary i nie blokuje przejścia.
Jeśli dopiero planujesz swoją zabudowę kuchenną, radzę ci przemyśleć każdy detal. Zrób listę rzeczy, które muszą się zmieścić, a potem zastanów się, co możesz schować w nietypowych miejscach. Na przykład wąska szafka obok lodówki może pomieścić deski do krojenia i blachy do pieczenia. A pod oknem, jak u mnie, lozko z pojemnikiem na posciel albo kanapa z funkcja spania z tapicerka welurowa. Materac piankowy to świetny wybór, bo jest lekki i łatwy do przenoszenia. Stelaz listwowy daje wentylację, więc materac nie pleśnieje. Mechanizm DL w kanapie sprawia, że rozkładanie jest szybkie i bez wysiłku. Pamiętaj też o wersalce, jeśli masz więcej miejsca, ale w kawalerce lepiej sprawdzi się coś kompaktowego.
Tapicerka w pokoju dziecięcym to temat, który długo wałkowałam. Wybrałam tapicerkę welurową w odcieniu mięty – jest miła w dotyku i łatwa do czyszczenia. Plamy z soków czy farb? Wystarczy wilgotna ściereczka i znów wygląda jak nowa. Welur ma też tę zaletę, że nie mechaci się jak len, a przy tym dodaje wnętrzu przytulności. Moja siostra, która ma bliźniaki, postawiła na tapicerkę welurową w szarym kolorze i chwali sobie, że zabrudzenia nie są tak widoczne. To praktyczny wybór, który nie wymaga codziennego prania pokrowców.
Sypialnia to był prawdziwy ból głowy – brak miejsca na szafę, a ubrania walały się po krzesłach. Rozwiązanie przyszło z wersalką, która w ciągu dnia służy jako kanapa do czytania, a wieczorem zamienia się w wygodne łóżko. Wybrałam model z materacem piankowym o grubości 16 cm na stelazu listwowym, który idealnie dopasowuje się do krzywizn ciała. Wersalka ma też pojemnik na pościel, gdzie chowam koce i dodatkowe poduszki – to oszczędza miejsce w małej szafie wnękowej. Na noc kładę na niej lnianą narzutę w kolorze écru i kilka poduch w etniczne wzory. Rano wystarczy złożyć materac i przykryć wszystko pledem, by zniknął ślad po spaniu.
Dla par mieszkających w małych metrażach polecam sprawdzone rozwiązania. Zamiast dwóch oddzielnych foteli wybierzcie wersalkę z mechanizmem DL, która w ciągu dnia służy jako kanapa do oglądania filmów, a wieczorem jako spore łóżko. Ja taką mam u siebie – tapicerka welurowa w kolorze musztardowym dodaje energii, a mechanizm jest prosty nawet dla kogoś po ciężkim dniu. Ważne, żeby przed zakupem zmierzyć, czy po rozłożeniu zostanie miejsce na stolik kawowy – u nas udało się zmieścić mały okrągły stół z nogami, który nie blokuje przejścia.
Często słyszę, że boho to styl dla bogatych, bo wszystkiego jest dużo. Prawda jest inna – to kwestia pomysłu i czasu. Większość moich ozdób pochodzi z wyprzedaży garażowych i od rodziny. Stara drabina po pomalowaniu na biało stała się półką na książki. Sznur makramy za 10 złotych zamienił się w abażur. Nawet tapicerka welurowa na kanapie nie musiała być droga – znalazłam outlet z końcówkami tkanin i sama obiłam siedzisko. Dzięki temu mieszkanie ma duszę, a nie jest tylko katalogiem z IKEI.