Jak urządzić wnętrza w stylu prowansalskim w polskich mieszkaniach

Kuchnia w loftowym stylu to osobna historia. Zamiast górnych szafek wiszących postawiłam na otwarte półki z metalowych rur i desek z odzysku. Trzeba jednak pamiętać, że to wymaga dyscypliny naczynia muszą być ładne, bo są na widoku. Garnki z miedzianym dnem i ceramiczne misy z second handu tworzą niesamowity klimat. Dolne szafki zamówiłam na wymiar z frontami z płyty w kolorze betonu, które łatwo się czyści. Blat z litego dębu z widocznymi słojami kontrastuje z industrialną zabudową. Do tego taboret z rowerowym siodełkiem zamiast siedziska i kran w stylu factory. To wszystko meble loftowe, które nie są jednolite, ale tworzą spójną całość.

Dziecięcy pokój to wyzwanie. Maluchy szybko nudzą się wzorami. Zamiast kleić tapetę z misiami, postawiłam na białą w drobne kropki. W razie potrzeby doklejam naklejki ścienne, które można zdjąć bez śladu. Kanapa z funkcją spania stoi pod oknem, a na ścianie obok mam pas tapety w ukośne pasy. To optycznie poszerza wąski pokój. Gdy dziecko dorośnie, zmienię naklejki na plakaty. Tapeta zostanie jako neutralne tło. Unikam wtedy jaskrawych kolorów, bo szybko się nudzą. Lepiej postawić na pastele lub szarości. Do tego dywan w kontrastowym odcieniu i całość gra. Goście często pytają, skąd ten pomysł. A ja odpowiadam, że tapety we wnętrzach to nie tylko moda, ale też praktyczne narzędzie.

Największym wyzwaniem okazał się wybór mebla do spania. Zwykły materac na podłodze odpadał, bo po dwóch nocach zbiera wilgoć od betonu. Potrzebowałam czegoś, co ma stelaz listwowy, żeby powietrze cyrkulowało pod spodem. Zdecydowałam się na lozko z pojemnikiem na posciel o szerokości 140 cm. To był strzał w dziesiątkę. Rama ma nóżki o wysokości 25 cm, co ułatwia zamiatanie i nie pozwala na gromadzenie się kurzu. Pojemnik na pościel to osobna historia. W środku mieszczą się cztery poduszki, dwa koce i zapasowa kołdra. Dzięki temu nie muszę trzymać pościeli gościnnej w szafie w przedpokoju, która i tak pęka w szwach. Łóżko stoi pod ścianą balkonu, a nad nim zamontowałam półkę na książki i lampkę LED z regulacją światła.

W małym przedpokoju też da się zachować prowansalski nastrój. Zainwestowałam w niską szafkę z wiklinowymi koszami na buty i dodatkowo wieszak z kutego żelaza w kształcie gałęzi. Nad nim wiszą dwa obrazy olejne z lawendowymi polami – kupione na pchlim targu za grosze. Problem braku miejsca na pościel rozwiązałam, stawiając łóżko z pojemnikiem na pościel z podnoszonym stelażem. W środku trzymam nie tylko komplet prześcieradeł, ale też dwa koce i letnią narzutę. Gdy szuflada jest zamknięta, nic nie zdradza jej zawartości – liczy się tylko drewniana rama z delikatnym rzeźbieniem.

Nie zapominajmy o sypialni. To intymna przestrzeń, gdzie tapeta może zdziałać cuda. W mojej sypialni mam tapetę w odcieniu granatu z drobnymi złotymi gwiazdkami. Nie jest nachalna, bo wzór jest ledwo widoczny z daleka. Łóżko z pojemnikiem na pościel stoi pod tą ścianą, a nad nim wisi obrazek w ramie. Wieczorem zapalam lampkę i pokój staje się przytulny. Wcześniej miałam tu białą ścianę, która wydawała się zimna. Tapeta dodała głębi i sprawiła, że chętniej zostaję w łóżku dłużej. Przy okazji, stelaz listwowy pod materac piankowy sprawia, że w nocy się nie pocę. Materac oddycha, a tapeta nie zbiera wilgoci. To ważne, bo przy tapetach winylowych trzeba uważać na wentylację.

Teraz najtrudniejsza część aranżacja balkonu, czyli przechowywanie wszystkiego, co nie jest łóżkiem. Skrzynki na kwiaty powiesiłam na balustradzie, żeby nie zabierały miejsca na podłodze. Stół rozkładany zamontowałam na ścianie, składa się jak deska do prasowania. Gdy goście śpią, blat jest opuszczony i nie przeszkadza. Rano podnoszę go, kładę dwa taborety składane i jemy śniadanie na świeżym powietrzu. Taborety wiszą na haczykach obok drzwi. Wszystko ma swoje miejsce, a balkon w ciągu dnia wygląda jak zwykły taras, a nie sypialnia. To wymagało planowania, ale efekt jest taki, że nie muszę rezygnować z gości z powodu braku metrażu.

W sypialni postawiłam na łóżko z pojemnikiem na pościel, bo brak miejsca na przechowywanie to zmora każdego mieszkańca bloku. Rama z surowego metalu w kolorze antracytu pasuje idealnie do loftowego klimatu, a podnoszony blat z systemem gazowym pozwala schować cztery kołdry, osiem poduszek i zapasową pościel. Gdy znajomi pytają, jak mieszczę gości na noc, pokazuję im to łóżko. Wersalka w salonie to już przeszłość. Teraz każdy centymetr pod materacem jest wykorzystany, a ja nie muszę kombinować z dodatkowymi szafami. W małym mieszkaniu każdy centymetr kwadratowy na wagę złota, a meble loftowe często mają więcej schowków, niż się spodziewamy.

Kuchnia to miejsce, gdzie tapety we wnętrzach budzą najwięcej obaw. Tłuszcz, para, przypadkowe bryzgi. Ale są tapety kuchenne z warstwą ochronną. Sprawdziłam to na własnej skórze. Położyłam za płytą ceramiczną pas tapety imitujący białą cegłę. Minęły dwa lata i nadal wygląda jak nowa. Wystarczy przetrzeć wilgotną szmatką z płynem. Oczywiście, nie polecam tego przy otwartym ogniu. Ale jeśli masz płytę indukcyjną, możesz zaszaleć. W małej kuchni na 6 metrach taka tapeta daje wrażenie przestronności. Do tego blat z jasnego drewna i proste szafki. Bez zbędnych dodatków. Goście zawsze pytają, czy to prawdziwa cegła. A ja tylko się uśmiecham, bo wiem, ile kosztowałby taki remont.